Można powiedzieć, że Boże Narodzenie przeżywa swoisty kryzys: coraz więcej mówi się o tradycjach, zwyczajach, obrządkach związanych z tym wydarzeniem, a coraz mniej o Bogu, który przychodzi do człowieka.

 

Święta obchodzimy hucznie, wciąż – chociaż coraz rzadziej – w gronie rodzinnym przy suto zastawionym stole, stosując się do wymagań kulturowych, ale niekoniecznie zadajemy sobie trud, żeby poznać głębsze przesłanie Narodzenia Pańskiego. Przekaz biblijny przedstawia Boże Narodzenie oczami świętego Mateusza i Łukasza. Oba świadectwa wprowadzają w kontemplację tajemnicy Wcielenia, zapraszają do medytacji nad Bożym Słowem, pozwalają odkrywać znaczenie tego, na co patrzymy i co świętujemy. Przypatrzmy się zatem kim jest Jezus? Co o Nim piszą ewangeliści? I wreszcie, za radą świętego Ignacego, wejdźmy w siebie, by wyciągnąć dla nas jakiś pożytek duchowy.

 

Nowe stworzenie

 

Ewangelia wg świętego Mateusza przedstawia Narodzenie Jezusa jako wydarzenie zaplanowane i chciane przez Boga. Wskazuje na to misternie skonstruowany rodowód, w którym Jezus ukazany jest jako syn Dawida, syn Abrahama. Jezus jest wypełnieniem obietnic danych przez Boga, jest Chrystusem, oczekiwanym Mesjaszem. Rodowód podkreśla, że historia człowieka ukazana przez Stary Testament nie jest chaosem, lecz serią wydarzeń zrządzonych przez Boga. Jej bieg jest chciany przez Boga, który kieruje historią i jest przygotowaniem na przyjście Chrystusa, Zbawiciela świata.

 

Bóg działa w świecie przez Swojego Ducha. U początku stworzenia Duch Boży unosił się nad wodami i był mocą stwórczą kształtującą świat z chaosu. Ten sam Duch jest u początku nowego stworzenia, u początku narodzin Syna Bożego: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię” (Łk 1, 35). Łukasz wyraźnie wskazuje, że narodzenie Jezusa jest tworzeniem nowej ludzkości. W raju szóstego dnia Bóg tworzy człowieka, kształtuję mężczyznę i niewiastę. W scenie zwiastowania Bóg posyła anioła Gabriela do Maryi w szóstym miesiącu, co stanowi odwołanie do dnia stworzenia człowieka. Przez Wcielenie Swojego Syna Bóg zapowiada nową ludzkość, ogłasza włączenie człowieka w relację dziecięctwa Bożego. Stworzenie świata i człowieka dokonało się mocą Ducha i Bożego słowa: niechaj się stanie. Stworzenie nowej ludzkości dokonuje się również dzięki mocy Ducha oraz przez słowo wypowiedziane przez Maryję, służebnicę Pańską: „Niech mi się stanie według twego słowa” (Łk 1, 38).

 

Imię Boga

 

Narodzenie Pańskie jest kolejnym objawieniem się Boga. Świadczy o tym imię nadane Dziecięciu. Jezus (Jeshua) oznacza „Bóg jest zbawieniem”. Jezus jest tym, który „zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 21). Imię Jezusa wskazuje na to, jakim chce się objawić Bóg. Nie okazuje on potęgi politycznej czy wojskowej. Przychodzi do człowieka w postaci bezbronnego dziecka, które przynosi pokój. Jezus odkupi człowieka od jego win, wyprowadzi z ciemności i oddalenia od Stwórcy i wprowadzi do pełnej wspólnoty z Bogiem.

 

Zgodnie z proroctwem Izajasza (7, 14) Jezus nazwany jest również Emmanuelem, tzn. „Bogiem z nami”. W Jezusie Bóg jest z nami. On jest działającą obecnością Boga w nas. W Jezusie objawia się miłosierny Bóg, który pomaga i zbawia. Bóg staje się bliski człowiekowi, zamieszkuje pośród swego ludu, dzieli z nim radości i troski, wygody i niewygody życia. Mateusz umieszcza proroctwo Izajasza na początku Ewangelii w scenie mówiącej o Narodzeniu Jezusa, czym wskazuje na nową obecność Boga w życiu człowieka. Swoim życiem Jezus potwierdzi, że człowiek jest skarbem Boga, Jego nadzieją, wartością, za którą warto oddać życie. O tej obecności Boga wśród nas Jezus zapewnia także po swoim zmartwychwstaniu w ostatnich słowach ewangelii wg św. Mateusza: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata” (28, 20).

 

Nie wiem czy jestem dobrze przygotowany na święta Bożego Narodzenia. Nie potrafię powiedzieć, że rozumiem Boże zamysły i działanie wobec mnie i innych. Skoro Bóg przychodzi do mnie jako kruche i słabe Dziecię, a zarazem jest Bogiem Mocnym, to wydarzenie Bożego Narodzenia najlepiej odczytam stając się jak dziecko: z zachwytem i bez zbędnych spekulacji wpatrując się w to, co mnie przekracza. Może i ja doświadczę tego, co stało się udziałem pasterzy: „Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła” (Łk 2, 9). Wtedy z pełnym przekonaniem opowiem innym, jak to było z narodzeniem Jezusa.

Krzysztof Biel SJ/deon