W ludzką kondycję wpisane jest również cierpienie. Jezus, podobnie jak my, doświadczał codziennego trudu i udręki, jakie niesie praca, wysiłek, niepowodzenie, samotność, płacz, ból, strach… Jako człowiek Jezus doświadczał całej kondycji ludzkiej, z wyjątkiem grzechu.

Próby w życiu Jezusa mają różnorodny charakter, niemniej towarzyszą Mu w ciągu całego ziemskiego życia. Możemy je podzielić schematycznie (za kardynałem Carlo Martinim) na trzy rodzaje:

1. Próby osobiste. Na próbę wystawiają Jezusa faryzeusze, żądając znaku, kwestionując Jego kompetencje (Mk 8, 10nn; 11, 27nn). Próbą jest brak wiary człowieka w moc Jezusa, pomimo licznych znaków i cudów; Jezus musi nieustannie zmierzać się ze słabością ludzką i brakiem zaufania. Te ciężkie próby rodzą zniecierpliwienie i gorzkie słowa: O , plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć? (Mk 9, 19).

Jednak najcięższą osobistą próbą Jezusa jest próba cierpienia. W Ogrodzie Oliwnym doświadcza trwogi, strapienia, smutku, samotności… (Mk 14, 32-52). Są to chwile, w których chciałoby się wszystko porzucić, byle nie cierpieć.

             Podobne stany przeżywali wielcy mistycy. Jan od Krzyża nazwie ten stan nocą ciemną, a św. Ignacy strapieniem duchowym. Św. Teresa z Lisieux pisze, że gdy przeżywała podobne stany cierpienia wpatrywała się w figurę Matki Bożej i prosiła Maryję o pomoc: Och jakże gorąco się do Niej modliłam, ale to czysta agonia bez pocieszenia. Nigdy nie przypuszczałam, że można tyle cierpieć. Nigdy!

            Próbę cierpienia w Ogrojcu przezwycięża Jezus posłuszeństwem Ojcu: nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty niech się stanie! (Mk 14, 36). Przezwycięża również usilną modlitwą: pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił  (Łk 22, 44).

            W Ogrojcu Jezus przeżywa również próbę samotności. W czasie zmagania się z pokusą rezygnacji z cierpienia, uczniowie śpią. Później, w czasie pojmania, wszyscy uciekną, pozostawiając Go samego. Najdrożsi przyjaciele, nie uczynili nic, aby Jezusa pocieszyć i ulżyć Mu w próbie.

            Próbę samotności przezwycięża Jezus świadomością bliskiej więzi z Ojcem i miłością do Ojca. W Ogrojcu Jezusa umacnia Anioł. Na krzyżu nie będzie nawet tego umocnienia. Będzie umierał w całkowitej samotności i opuszczeniu, nawet przez Ojca.

            Jeszcze jedną bolesną próbą Ogrojca jest porażka w przyjaźni. Przyjaciele Jezusa w chwili próby zawiedli. Judasz zdradził, Piotr wyparł się Go trzykrotnie, inni uczniowie nie mieli odwagi, by nadal przy Nim trwać. Jezus mimo tego nadal kocha swych przyjaciół. Pomimo ich niewierności, sam jest wierny.

            2. Próby rodzinne. Jezus doświadcza również trudności i prób ze strony własnej rodziny. Krewni Jezusa nie rozumieją Go. Gdy przeżywa trudne chwile, nie pocieszają Go ani nie umacniają; nie występują w Jego obronie. Co więcej wydaje się nawet, że akceptują opinie o Jego szaleństwie; pragną Go powstrzymać przed dalszą działalnością (Mk 3, 20n).

            Bracia Jezusa nie rozumieją Jego misji otrzymanej od Ojca; jeśli nawet widzą czyny Jezusa, to oczekują królowania spod znaku sukcesu, honoru, prestiżu (podobnie jak uczniowie). Dlatego chcą, by Jezus publicznie okazał swoją moc (J 7, 3n).

            Do prób rodzinnych można zaliczyć także nieporozumienia z uczniami. Uczniowie to druga rodzina Jezusa (Mk 3, 35). I ta rodzina ciągle jest daleka od myśli i życia Jezusa, ciągle Go nie rozumie, kwestionuje, wystawia na próbę. W rzeczy samej uczniowie są zafascynowani Jezusem, podziwiają Go, kochają, ale mimo to, On ciągle przerasta ich sposób myślenia i życia. Jezus daje temu wyraz w gorzkich wyrzutach: Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł? Macie oczy, a nie widzicie; macie uszy, a nie słyszycie? […] Jeszcze nie rozumiecie? (Mk 8, 17nn).

            Jezus myśli i żyje w kategoriach królestwa Bożego, uczniowie wciąż myślą schematami i kategoriami świata: nie chcą stracić własnych, utrwalonych zabezpieczeń, ufają bardziej sobie.

            Na próbę wystawia Jezusa również Jego najbliższy przyjaciel, Piotr, który nie rozumie sensu cierpienia Jezusa (Mt 16, 21-23). Gdy Jezus zapowiada mękę i śmierć, Piotr czuje się zobowiązany, by Go pocieszyć. Nie chce jednak kompromitować Mistrza, więc czyni to dyskretnie. Jest to jedyny przypadek w Ewangelii, kiedy Jezusa upomina Jego uczeń.

            Jezus odpowiada bardzo mocno: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz ludzki (Mt 16, 23). Jezus nazywa Piotra szatanem. Nie czynił tego wobec największych grzeszników, faryzeuszy, ani nawet wobec Judasza.

            Piotr odrzuca krzyż,  chce prostować drogi Boga, poucza Go, jaki powinien być, jak Go sobie wyobrażają ludzie. Piotr idzie po linii braci Jezusa – oczekuje od Mesjasza ziemskich profitów.

            3. Próby społeczne i polityczne. Jezus napotykał również na ciągłe niezrozumienie u władz. Przywódcy religijni i polityczni Izraela okazywali Mu niechęć i wystawiali na liczne próby, chcąc Go zdyskredytować.

            Natomiast Jezus był niezmiennie życzliwy każdemu człowiekowi; również władzy. Nigdy nie wykorzystuje swojej popularności,  jest posłuszny Prawu, nie występuje przeciw autorytetom, nie stawia żadnego oporu (ani czynnego ani biernego), kieruje się z odwagą do celu.

            Nie daje się również zniechęcić ani zastraszyć. Gdy  w rodzinnym Nazarecie zostaje wyrzucony z miasta, przechodzi pośród prześladowców i oddala się (Łk 4, 30).  Gdy Herod nastaje na Jego życie, odpowiada: Idźcie i powiedzcie temu lisowi: Oto wyrzucam złe duchy i dokonuję uzdrowień dziś i jutro, a trzeciego dnia będę u kresu. Jednak dziś, jutro i pojutrze muszę być w drodze, bo rzecz niemożliwa, żeby prorok zginął poza Jerozolimą. (Łk 13, 32n). Jezus nie nigdy schodzi z drogi do swego celu. Nawet groźby Heroda i niebezpieczeństwo śmierci nie stanowią przeszkody.

            Wszystkie próby Jezusa związane są z cierpieniem, bólem. Po ludzku patrząc, Jezus poniósł podwójną porażkę: porażkę w przepowiadaniu słowa, które zostało odrzucone przez elity religijne i polityczne Izraela, niezrozumiane przez uczniów i podeptane przez lud; i porażkę w przyjaźni – został niezrozumiany i zdradzony przez najbliższych przyjaciół. Dlatego musiał dopełnić swoją misję śmiercią. Oddał życie, aby uczniowie i każdy człowiek mógł zrozumieć miłość Boga Ojca. Poprzez największą próbę – cierpienie i śmierć, wypełnił do końca misję objawienia światu oblicza miłości Ojca.

            Pytania do refleksji i modlitwy:

            Jakie doświadczenia życiowe są dla mnie największą próbą?

            Jak zachowuję się w czasie prób?

            Czy jestem wierny sobie, swojemu powołaniu, celowi życia mimo trudności, sprzeciwów?

            Kiedy czuję się samotnie? Jak reaguję w obliczu samotności?

            Czy doświadczyłem uczucia opuszczenia? Jak przeżywam porażki w przyjaźni?

            Jak reaguję, gdy inni nie rozumieją mnie, moich pragnień, potrzeb, oczekiwań…?  Jak reaguję wobec niezrozumienia ze strony najbliższych?

            Czy w obliczu prób potrafię na nowo zaufać człowiekowi? Czy potrafię zaufać sobie? Czy potrafię zaufać Bogu?

 

Stanisław Biel SJ, więcej w książce: Ścieżkami wiary i miłości