Wola Boża dla Maryi nie zawsze była łatwa. Pierwsze zderzenie Maryi z radykalizmem Jezusa w pełnieniu woli Ojca ma miejsce w czasie pielgrzymki do świątyni (Łk 2, 41-50). Dwunastoletni Jezus po raz pierwszy przychodzi do domu Ojca, do świątyni. Nie wraca jednak z Rodzicami do Nazaretu, ale pozostaje w świątyni, dyskutując z uczonymi w Piśmie. Św. Łukasz używa tutaj słowa trwać. Chce przez to podkreślić, że trwanie Jezusa w świątyni jest dla Niego naturalnym środowiskiem; jest to trwanie Syna w Ojcu; Słowa w Bogu.

Maryja i Józef z bólem serca szukają Jezusa przez trzy dni. Gdy Go wreszcie znajdują, Maryja wyrzuca z siebie cały ból, cierpienie: Synu, czemuś nam to uczynił? I wtedy słyszy trudne słowa: Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? (Łk 2, 49).      

Św. Łukasz zaznacza, że Maryja z Józefem nie zrozumieli Jezusa. Jest to zapewne jeden z trudniejszych momentów w życiu Maryi. Całkowite powierzenie się Bogu, zawierzenie Jego woli doprowadziło Maryję do sytuacji nieprzewidywalnej, do nieporozumienia, niezrozumienia i oddalenia od Jezusa. Dla Jezusa najważniejszy jest Ojciec i Jego sprawy. Jezus mówi językiem, którego Maryja jeszcze nie rozumie.

Opowiadanie o pobycie Jezusa w świątyni kończy się słowami: Poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany (Łk 2, 51). Posłuszeństwo Maryi i Józefowi są najlepszym komentarzem do słów Jezusa: powinienem być w tym, co należy do mego Ojca.  Wierność codziennemu życiu, wierność modlitwie, pracy, wierność życiu rodzinnemu, synowskie posłuszeństwo – to hołd jaki Jezus składa Ojcu w świątyni życia. Można powiedzieć, że codzienne ukryte życie Jezusa w Nazarecie, to świątynia, w której oddaje cześć swemu Ojcu.

2. Drugi moment zderzenia woli ludzkiej z wolą Bożą ma miejsce w Kanie Galilejskiej (J 2, 1-11). Na prośbę Maryi: Nie mają już wina, Jezus odpowiada: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? (J 2, 3n).

Z punktu ludzkiego jest to odpowiedź uzasadniona. Maryja i Jezus są gośćmi weselnymi. A więc nie do nich należy sprawa troski o wino. Jednak w relacji Matka – Syn, jest to wyrażenie bolesne i trudne dla Maryi.

Jezus wypowiadając te słowa, z pewnością nie chce zerwać więzów miłości, które wynikają z macierzyństwa i które trwają również w dojrzałym wieku. Jednak  uświadamia Maryi, że o Jego misji decyduje Ojciec Niebieski. Jeżeli czyni cud, to dlatego, że jest to wolą Ojca.

 Maryja musi stopniowo odchodzić od mentalności ludzkiej i żyć w optyce Bożej; myśleć w duchu swego Syna, musi przyznać Jezusowi prawo do inicjatywy i niezależności, zgodzić się na Jego sposób myślenia i działania.

3. Pełnienie woli Ojca jest dla Jezusa warunkiem przyjęcia do rodziny. Dla Jezusa najważniejsza jest rodzina duchowa; rodzina, którą łączy troska i gorliwość o sprawy Ojca.

Gdy pewnego razu poinformowano Jezusa o przybyciu Jego Matki, Jezus wypowiada słowa: Któż jest moją matką, i którzy są moimi braćmi? Kto pełni wolę Ojca mego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką (Mt 12, 46-50).

Zapewne są to znów bolesne słowa dla Maryi. Matce niewątpliwie trudno jest przekreślić wszystko, czym zapłaciła za wychowanie dziecka, a więc trud, cierpliwość, wyrzeczenia, ofiary… A Jezusa jakby nie obchodzi macierzyństwo cielesne. Dla Niego istotne jest, czy i w jaki sposób ktoś pełni wolę Ojca. Ważniejsze jest macierzyństwo duchowe. Pełnienie woli Ojca jest ponad węzami krwi. Pierwszeństwo ma życie w łasce Boga.

Maryja oczywiście pełni wolę Ojca w sposób doskonały. Jest więc najbliższa sercu swego Syna. Nawet więcej, można powiedzieć, że Maryja jest Matką Jezusa, ponieważ była zawsze posłuszna woli Ojca. Nie tylko zrodziła Jezusa jako kobieta, ale była z Nim zjednoczona w woli Ojca. Żyjąc w cieniu Jezusa, Maryja zebrała całe jego światło, odbijając je przez siebie (B. Maggioni).  

Pytania do refleksji i modlitwy:

Czy posłuszeństwo prowadzi mnie do wewnętrznej wolności?

W jaki sposób moje codzienne życie ma (lub może mieć) wymiar posłuszeństwa i czci oddawanej Bogu?

Jakie relacje są dla mnie najważniejsze?

Czy miłość Boga i szukanie Jego woli są w moim życiu przed więzami ludzkimi?

Czy przyjmuję wolę Bożą, nawet gdy jest dla mnie niezrozumiała i wiąże się z trudem i cierpieniem?

W jakich sytuacjach Maryja jest szczególnie bliska mojemu życiu? Dlaczego?

 

Tekst pochodzi z książki: 

Ścieżkami wiary i miłości