Z mego serca tryska piękne słowo:

utwór mój głoszę dla króla;

mój język jest jak rylec biegłego pisarza.

Tyś najpiękniejszy z synów ludzkich,

wdzięk rozlał się na twoich wargach:

przeto pobłogosławił tobie Bóg na wieki.

Bohaterze, przypasz do biodra swój miecz,

swą chlubę i ozdobę! Szczęśliwie wstąp

na rydwan w obronie wiary, pokory i sprawiedliwości,

a prawica twoja niech ci wskaże wielkie czyny!

Strzały twoje są ostre – ludy poddają się tobie –

trafiają w serce wrogów króla.

Tron Twój, o Boże, trwa wiecznie,

berło Twego królestwa – berło sprawiedliwe.

Miłujesz sprawiedliwość, wstrętna ci nieprawość,

dlatego Bóg, twój Bóg, namaścił ciebie

olejkiem radości hojniej niż równych ci losem;

wszystkie twoje szaty pachną mirrą, aloesem;

płynący z pałaców z kości słoniowej dźwięk lutni raduje ciebie.

Córki królewskie wychodzą ci na spotkanie,

królowa w złocie z Ofiru stoi po twojej prawicy.

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha,

zapomnij o twym narodzie, o domu twego ojca!

Król pragnie twojej piękności:

on jest twym panem; oddaj mu pokłon!

I córa Tyru nadchodzi z darami;

możni narodów szukają twych względów.

Cała pełna chwały wchodzi córa królewska;

złotogłów jej odzieniem.

W szacie wzorzystej wiodą ją do króla;

za nią dziewice, jej druhny,

wprowadzają do ciebie.

Przywodzą je z radością i z uniesieniem,

przyprowadzają do pałacu króla.

Niech twoi synowie zajmą miejsce twych ojców;

ustanów ich książętami po całej ziemi!

Przez wszystkie pokolenia upamiętnię twe imię;

dlatego po wiek wieków sławić cię będą narody (Ps 45).

 

Potem wielki znak się ukazał na niebie:

Niewiasta obleczona w słońce

i księżyc pod jej stopami,

a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.

A jest brzemienna.

I woła cierpiąc bóle i męki rodzenia.

I inny znak się ukazał na niebie:

Oto wielki Smok barwy ognia,

mający siedem głów i dziesięć rogów –

a na głowach jego siedem diademów –

i ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba:

i rzucił je na ziemię.

I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą,

 ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię.

I porodziła syna – mężczyznę,

który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną.

I zostało porwane jej Dziecię do Boga

i do Jego tronu.

A Niewiasta zbiegła na pustynię,

gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga,

aby ją tam żywiono przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni (Ap 12, 1-6).

 

Księga Transitus Mariae kończy się obrazem Matki Boskiej wziętej do nieba, podczas gdy Apostołowie chwalą Jezusa Chrystusa, który żyje i króluje z Ojcem i Duchem Świętym w jedności doskonałej i w jednej boskiej istocie na wieki wieków. Modlitwę tę można odnieść do Matki Najświętszej, która według Ojców Kościoła po wniebowzięciu została natychmiast zabrana do tronu Boga, przy którym nastąpiło „ukoronowanie”. Ikonografia religijna przedstawia je w sposób bardzo uroczysty, patetyczny. Dokonywane jest zazwyczaj przez Ojca i Syna, którzy wspólnie, w obecności Ducha Świętego, nakładają Maryi koronę na głowę. Tajemnica ta kończy rozważania różańcowe. 

            Maryja, która dzieliła z Jezusem trud, upokorzenia, cierpienia, pasję, dzieli z Nim również zwycięstwo, chwałę. Jest królową w pałacu niebieskiej Jerozolimy, ponieważ najpierw była Matką w grocie betlejemskiej. Jest królową na tronie, ponieważ najpierw była Matką stojącą u stóp krzyża, owego krzyża, który stał się tronem króla wywyższonego nad ziemią (D. Ange). 

            Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny trafnie oddaje Psalm 45 oraz Księga Apokalipsy. Psalm 45 to pieśń pochwalna ku czci młodego króla i jego małżonki, księżniczki Tyru, napisana i recytowana przez poetę dworskiego z okazji zawarcia małżeństwa swego pana (A. Weiser). Talmud kończy rytuał błogosławieństwa małżeńskiego tym psalmem i zaleca młodym małżonkom, by odmawiali go przez siedem kolejnych dni po ceremonii weselnej. Z czasem tej pieśni weselnej („epitalamium”) nadano interpretację mesjańską i włączono ją do liturgii maryjnej i małżeńskiej obrządku syryjskiego.

            Psalm opiewa najpierw piękno władcy w dniu jego zaślubin. Król jest koncentratem „piękna, dobroci, wdzięku. Piękna z pewnością także fizycznego, zważywszy na głęboki związek biblijny między wnętrzem a cielesnością. […] Co więcej, nasz psalm uściśla, że to piękno jest odblaskiem boskiej wspaniałości (G. Ravasi). Piękno stanowi atrybut Mesjasza. Dlatego tradycja chrześcijańska przedstawiała Chrystusa jako człowieka doskonałego i pełnego uroku. W świecie, w którym często spotyka się brzydotę i plugastwo, obraz ten zachęca do odnalezienia „via pulchritudinis” w wierze, w teorii oraz w życiu społecznym, by osiągnąć wyżyny boskiego piękna (Jan Paweł II). Ojcowie Kościoła w jednoznaczny sposób widzą w Ps 45 obraz Jezusa. Komentuje św. Augustyn: On jest piękny w niebie, jak Słowo u Ojca; jest piękny na ziemi, obleczony w ludzką naturę; jest piękny we wnętrznościach i w ramionach swoich rodziców; jest piękny, kiedy daje życie; jest piękny, kiedy nie odmawia śmierci; jest piękny, kiedy oddaje i odbiera swoją duszę; jest piękny na krzyżu, piękny w grobie, piękny w swoim powrocie do nieba.  

            Druga część psalmu ukazuje królewską oblubienicę. Również ona jest piękna, otoczona chwałą i blaskiem boskiego światła. Ten jej splendor wyraża szata weselna przetykana złotem i ozdobiona misternymi haftami. Biblia traktuje piękno jako odblask splendoru samego Boga. Również szaty mogą być znakiem olśniewającego piękna wewnętrznego, czystości duszy (Jan Paweł II). Ojcowie Kościoła widzą w oblubienicy Maryję Królową, która całkowicie należy do Oblubieńca-Króla – Jezusa. Podobnie, jak oblubienica z Pieśni nad Pieśniami mogłaby powiedzieć: Jam miłego mego, a mój miły jest mój (Pnp 6, 3). Mistyk perski Al-Kashiani napisał: Prawdziwym pięknem jest Bóg i wszystko, co pełne wdzięku i piękna na świecie, jest manifestacją Jego piękna. A ponieważ Bóg stworzył człowieka na swój obraz – pięknego i widzącego – ilekroć ten dostrzega jakąś piękną istotę, źrenice jego intelektu czują się pociągnięte ku niej i w jej kierunku zwraca się jego wnętrze.

            Innym obrazem biblijnym oddającym tajemnicę uwielbienia Maryi w niebie jest kobieta obleczona w słońce z Apokalipsy. Kimże jest ta, która świeci z wysoka jak zorza, piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, groźna jak zbrojne zastępy? – pyta chór na widok oblubienicy w Pieśni nad Pieśniami (Pnp 6, 10). Tradycja Kościoła widzi w niej przede wszystkim Maryję. Jest Ona ukazana w tle kosmosu: słońca, księżyca i gwiazd; są to typowe atrybuty bogiń (np. Izis). Dwanaście gwiazd nawiązuje do znaków zodiaku, ale również do dwunastu pokoleń Izraela. Maryja jest przedstawiona jako Nowa Ewa. Św. Jan, bazując na grecko-rzymskiej mitologii o narodzinach Apollona, ukazuje narodziny Mesjasza i walkę Jego potomstwa z szatanem.

Chociaż Maryja jest już uwielbiona, walka szatana z Jej potomstwem trwa nadal i będzie trwać, jak długo istnieje świat. Szatan na ziemi nigdy nie da za wygraną! Jednak ostatecznie zatriumfuje prawda, miłość i prawdziwe życie. Wspomina o tym już „Protoewangelia”: Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę (Rdz 3, 15).

            Maryja uwielbiona w niebie promieniuje pięknem, chwałą, miłością, ponieważ trwa w kontemplacji samego Boga. Z jej duszy, przepełnionej obecnością Jej Syna, chwała promienieje na całe Jej ciało i przemienia Je (D. Ange). Ale nie tylko Maryja kontempluje Boga; również Bóg „kontempluje” Ją. Kontemplując Ją, Ojciec widzi, że Syn nie zstąpił na ziemię na próżno, że nie przelał swej krwi na darmo, że nie siał słowa Bożego w próżnię: niesione przez Niego odkupienie w Maryi przyniosło już swe najpiękniejsze owoce. I zarówno Ojciec jak i Syn mogą być dumni z dzieła dokonanego przez Ducha; Jego arcydzieła (D. Ange).

            Życie na ziemi może zbliżać nas do nieba poprzez kontemplację Maryi, Matki Człowieka i Boga. Taka kontemplacja daje przedsmak tego, kim będziemy w życiu przyszłym. Modlitwa kontemplacyjna prowadzi do przemienienia. Również Jezus na górze Tabor został przemieniony i „napełniony boskością” podczas modlitwy (Łk 9, 29); a w czasie Jego modlitwy nad Jordanem otwarło się niebo (Łk 3, 21). Modlitwa, adoracja, kontemplacja Jezusa i Maryi zbliża do nieba, przemienia, pozwala dotknąć rąbka i tajemnicy boskości, daje światło, radość i moc, przybliża do miłości Boga. Siostra Emmanuelle w swojej książce o objawieniach Maryi w Medjugorje pisze: Podczas gdy świadkowie objawienia modlili się, Marija spostrzegła, że twarz Maryi przeobrażała się i stawała się coraz bardziej radosna. Zupełnie jak gdyby najmniejsza modlitwa napełniała Ją wciąż nową radością. A z każdą nową radością, Jej twarz zyskiwała jeszcze na piękności, wspaniałości, promienności. Wówczas Marija zapytała Ją: „Dlaczego stajesz się piękniejsza i radośniejsza kiedy się modlę?”. „Ponieważ przy każdym odmawianym przez ciebie Zdrowaś Maryjo, moja radość wzrasta”, wytłumaczyła jej Dziewica Maryja. W ten sposób stopniowo, radość i piękno Maryi napełniają serca tych, którzy się modlą.   

            Pytania do refleksji i modlitwy:

  • W jaki sposób mogę wyobrazić sobie ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny?
  • Jakie są moje kanony piękna fizycznego? A jakie duchowego?
  • Czy widzę wzajemną zależność między pięknem zewnętrznym i duchowym?
  • Czy kontemplacja człowieka i świata zbliża mnie do Boga?
  • Czy jestem świadom dualizmu istniejącego w świecie: dobro-zło, miłość-nienawiść, kłamstwo-prawda, śmierć-życie, brzydota-piękno, sens-pustka…?
  • Czy mam świadomość „inteligencji zła” i nie narażam się zbyt łatwo na pokusy, kończące się moją przegraną?
  • Czy mimo moich porażek, słabości i upadków jestem człowiekiem nadziei?
  • Jak wyobrażam sobie siebie w wieczności?
  • Czy doświadczyłem w życiu, że modlitwa przemienia i „otwiera niebo”?
  • Czy umiem kontemplować? Kogo (lub co) kontempluję?

Medytacja pochodzi z książki:

Matka Boga, medytacje biblijne – Stanisław Biel SJ