Zboże niemal we wszystkich kulturach świata to symbol życia, płodności, obfitości. Od wieków towarzyszyło człowiekowi w ważnych obrzędowo chwilach – od narodzin po grób. Stara chrześcijańska legenda mówi, że na początku świata Pan Bóg obdarował ludzi pszenicą i żytem o grubych i długich kłosach.

 

Mieszkańcy Ziemi nie szanowali jednak życiodajnego ziarna, a wtedy Stwórca, by ich ukarać, postanowił je zniszczyć. Ulitowała się nad ludźmi Maryja, chwytając sam koniuszek kłosa (bo więcej nie zmieściło się w małej dłoni Najświętszej Panny) i prosząc, aby tę odrobinę ziarna Bóg zachował na pożywienie dla żyjących w Jej gospodarstwie zwierząt: kota i psa. Tak się też stało, kłosy ocalały, wprawdzie małe i drobne, ale zgodnie z zamysłem Matki Bożej służą ludziom za pożywienie.

 

Na wagę złota

Przyrodnicy do zbóż zaliczają wszelkiego rodzaju odmiany pszenicy, jęczmienia, żyta, owsa, prosa, kukurydzy, gryki oraz egzotyczny ryż i sorgo. Na terenach zamieszkałych przez Słowian jedną z najstarszych upraw było proso i jęczmień. Z archeologicznych wykopalisk wiadomo, że już we wczesnej epoce kamienia – paleolicie – ziarna zbóż stanowiły ważny element diety. Początkowo ludzie zbierali ziarna zbóż dziko rosnących, a ich uprawę przyniosły dopiero następne tysiąclecia. Już 10 tysięcy lat p.n.e. mieszkańcy wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego uprawiali w dolinach rzek pierwotne odmiany jęczmienia oraz pszenicy. Uprawa zboża była też ważnym elementem gospodarki starożytnego Egiptu.

Na kontynencie europejskim zboże pojawiło się najpierw w Europie Środkowej, następnie dotarło do Grecji, na tereny obecnej Francji i Włoch oraz na Bałkany.

Potęga wielu starożytnych organizmów państwowych opierała się na zasobach ziarna, przeznaczonych na handel i stanowiących rezerwę żywnościową dla własnych obywateli. Gromadzono je w różnego rodzaju spichlerzach. Były one obiektem szczególnych ataków podczas wojen, a kradzież ziarna w czasach pokoju karano zawsze śmiercią. Handel zbożem należał do jednego z najbardziej dochodowych przedsięwzięć, był źródłem bogactwa i nierzadko decydował o potędze państwa.

Przez wieki ziarno prażono, by usunąć plewy, gdyż nie znano innych sposobów przystosowania go do spożycia. Bardzo stare tradycje ma też jego gotowanie. Wraz z pojawieniem się narzędzi do rozcierania ziarna i stęp do jego obtłukiwania upowszechniła się jako produkt spożywczy mąka i kasza, będące do chwili obecnej ważnym elementem pożywienia.

 

W trosce o urodzaj

Urodzaj zboża gwarantował sytość i dostatek, stąd też prawie każdej czynności związanej z jego uprawą i przetwarzaniem towarzyszyło wiele zabiegów magicznych, zwyczajów i obrzędów. Szczególne znaczenie miał siew.

 

W tradycyjnej kulturze rozpoczynano go w wyznaczone dni, z zachowaniem określonych rytuałów. W Polsce obfite plony zbóż ozimych gwarantowało na przykład obsianie jak największej liczby zagonów w dniu Matki Bożej Siewnej (Narodzenie Najświętszej Maryi Panny – 8 września). Zboża nie siano nigdy w Suche Dni i w piątek uważając, że pora postu zaszkodzi plonom, natomiast w wielu regionach Polski wierzono, że urodzaj zapewni siew w dni maryjne – środę i sobotę. Siewca rozpoczynał pracę od pacierza, odmawianego często na kolanach, na miedzy, a zanim rzucił w ziemię pierwszą garść ziarna, żegnał się i czynił ręką znak krzyża nad zagonem. Przeznaczone do siewu ziarno przechowywano w drewnianych skrzyniach – sąsiekach. Dodawano do niego zboże poświęcone w dniu św. Szczepana (26 grudnia) i zioła poświęcone w uroczystość Matki Bożej Zielnej (Wniebowzięcie Matki Bożej – 15 sierpnia).

Także żniwom towarzyszyły różnego rodzaju zabiegi, mające zapewnić gospodarstwu urodzaj w następnym roku. Jeszcze u schyłku XIX wieku wierzono na przykład, że zboże może “obrazić się”, jeżeli ludzie zetną je kosą, a nie uświęconym przez tradycję sierpem, gdy pracy będą towarzyszyć przekleństwa, nieprzyzwoite śpiewy itp.

Starania o dobre plony zbóż podejmowano przez cały rok w wielu ważnych obrzędowo momentach. Na czas wieczerzy wigilijnej w rogach stołu, przy którym ją spożywano, umieszczano ziarna wszystkich zbóż, jakie były uprawiane w gospodarstwie. Ten symboliczny dar miał pobudzić do wegetacji przyrodę i zapewnić dobre zbiory. Ziarno poświęcone w dniu św. Szczepana gospodarze, wracając z kościoła do domu, rzucali na swój zagon, by wyplenić chwasty.

Starano się również zabezpieczyć uprawy przed zniszczeniem. I tak zasiewy zbóż skutecznie chroniły przed gradem i innymi kaprysami aury sobótkowe ognie, palone w pobliżu pól w uroczystość Zesłania Ducha Świętego (data ruchoma) i w wigilię dnia św. Jana Chrzciciela (24 czerwca) oraz wbijane w zagony wielkanocne palmy i gałązki tarniny, poświęcone w Wielką Sobotę.

O przyszłorocznym urodzaju pamiętano także podczas żniw. W tym celu zostawiano na zagonie kępę zboża “dla przepiórki”, by starczyło chleba do przednówka. Podobnie u źródeł wielu dożynkowych obrzędów leżała bez wątpienia magia urodzaju, wyrażająca się między innymi w symbolicznym darze – wieńcu splecionym przez dziewczęta i kobiety – nosicielki płodności.

 

Nosiciel dostatku

W magicznym pojmowaniu świata ziarno, kłosy to symbol mnogości, dlatego nie mogło ich zabraknąć w całej obrzędowości dorocznej i rodzinnej. Szczególne znaczenie miało przywołujące bogactwo obsypywanie ziarnem.

 

W niektórych rejonach obsypywano nim wnoszony do chałupy bożonarodzeniowy podłaźnik, na szczęście, zdrowie i dostatek obsypywano się ziarnem poświęconym w dniu św. Szczepana, obsiewanie ziarnem towarzyszyło składaniu życzeń noworocznych. Ziarnem obsypywano też państwa młodych w różnych momentach wesela: przed wyjazdem z domu do kościoła, po powrocie do chaty, przy oczepinach, a w dawnej tradycji sypano ziarno na przygotowane do pokładzin posłanie nowożeńcow.

Mieszkańcom zagrody dostatek i powodzenie miała zapewnić obecność zboża w izbie podczas świętego czasu, jakim były Godnie Święta; snop zboża ustawiano w kącie, słomę rozrzucano na podłodze. W niektórych regionach w podobny sposób przystrajano izbę weselną oraz kąt, w którym przebywała położnica z noworodkiem.

W mających pradawne tradycje ludowych zwyczajach pogrzebowych i obchodach ku czci zmarłych ziarno (także sporządzone z niego produkty – kasze, chleb) traktowano jako ofiarę dla nieżyjących przodków, aby ich dusze miały się czym karmić w zaświatach.

W symbolice chrześcijańskiej siew, dojrzewanie pszenicy i żniwa, to znaki narodzin i śmierci oraz zmartwychwstania człowieka, młocka zaś – sądu Bożego. Ziarno symbolizuje Chrystusa, Boże królestwo, Boże słowo, a także uczynki sprawiedliwych i zmartwychwstanie. Kłosy są atrybutem praojca Adama, św. Izydora Oracza, św. Wacława i św. Walburgi.

Urszula Janicka-Krzywda / “Posłaniec Serca Jezusowego”