Godziny

Kaplica Ślubowań czynna…

w dni powszednie:
od 9.00 do 17.30

w niedziele i święta:
od 9.00 do 17.30 z przerwami w czasie Mszy świętych

O duszpasterstwie

Duszpasterstwo Trzeźwości GÓRKA przy Kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Zakopanem powstało w roku 1971, a jego założycielem był nie żyjący już od ponad dwudziestu lat jezuita, ojciec Wojciech Krupa. Do powstania Duszpasterstwa doszło właściwie przypadkiem, bo wszystko się zaczęło od tego, że w obecności ojca Wojciecha jakiś młody Góral dał swojej żonie słowo honoru, że przez miesiąc nie będzie pił wódki. Po miesiącu przyszedł na Górkę i zaproponował ojcu Krupie, że takie samo słowo honoru da tym razem Panu Bogu. Ksiądz nie chciał się zgodzić, w końcu jednak dał się przekonać argumentowaniu Górala: Dałem słowo honoru swojej żonie i tego słowa dotrzymałem, to jakże miałbym nie dotrzymać słowa honoru danego Panu Bogu?

Jedenastotomowa Złota Księga Trzeźwości z lat 1971-2005 wskazuje na to, że ojciec Wojciech Krupa był bardzo ostrożny w dokonywaniu wpisów albo że początkowo tych wpisów było rzeczywiście niewiele. Ilościowo ruszyło się to wszystko dopiero po wyborze kardynała Karola Wojtyły na papieża. Z kilku setek rocznie ilość wpisów wzrosła do prawie trzech tysięcy w roku 2004, a w tym roku w dniu 1 maja przekroczyła już pierwszy tysiąc.

Od strony zewnętrznej rzecz jest bardzo prosta. Petent (uprzedzony, że nas także obowiązuje tajemnica danych osobowych), jeżeli chce, odpowiada na pytania o imię i nazwisko, datę urodzenia, adres, okres ślubowania, stan cywilny, dzieci i zawód. Oczywiście, może odmówić jakichkolwiek odpowiedzi i złożyć ślubowanie anonimowo, ale i wtedy zostanie zapisany w Księdze jako Anonim. Przy pierwszym ślubowaniu przeprowadzamy też rozmowę o stanie petenta, czyli sprawdzamy, czy jest on już od czegoś uzależniony, i jeżeli to jest konieczne, zachęcamy go do podjęcia leczenia w odpowiednich ośrodkach terapeutycznych.

Po złożeniu podpisu petent przechodzi do kaplicy ślubowań, klęka na klęczniku i odmawia rotę ślubowania. Zawarte w rocie sformułowanie ślubuję pod przysięgą to tylko oznacza, że w chwili ślubowania mówi on prawdę, czyli że rzeczywiście ślubuje, że się przez jakiś okres czasu powstrzyma od picia alkoholu, palenia tytoniu, od narkotyków czy czegoś innego. Złamanie tego ślubowania jest grzechem i petent powinien się do tego grzechu przyznać na najbliższej spowiedzi, nie jest jednak krzywoprzysięstwem, chyba że ktoś w chwili składania ślubowania kłamał, co się chyba nie zdarza. Po ślubowaniu petent otrzymuje obrazek Matki Bożej Nieustającej Pomocy z odpowiednim wpisem i zapewnienie, że w każdą pierwszą niedzielę miesiąca odprawiamy o godzinie dziesiątej Mszę świętą w intencji ślubujących. Zazwyczaj na tym się kończy to, co w ślubowaniu jawi się na zewnątrz.

Najważniejsza w nim bowiem jest to, co tkwi we wnętrzu ślubującego, a tkwić w nim musi głęboka wiara w istnienie i Opatrzność Boga osobowego i pełne zaufanie w Bożą wszechmoc i dobroć. Wynika z tego najpierw to, że człowiek niewierzący, bardzo słabo wierzący albo wierzący w istnienie jakiejś nieosobowej Siły pozaziemskiej – może do nas co prawda przyjść, może też u nas takie przyrzeczenie złożyć, musi on jednak wiedzieć, że w zwyczajnych warunkach pozbawione ono będzie wewnętrznego oparcia. W zwyczajnych warunkach, bo Pan Bóg czyta w sercu każdego człowieka i może sprawić, że także takie przyrzeczenie nie tylko będzie skuteczne, ale ponadto otworzy oczy ślubującego na prawdę o Bogu. Następnie to z tego wynika, że takie ślubowanie nie tylko katolik może u nas złożyć, ale każdy człowiek wierzący w Boga osobowego, zwłaszcza chrześcijanin.

Katolicy natomiast i ci prawosławni, którzy by się chcieli zdecydować na złożenie takiego ślubowania u nas, powinno jeszcze cechować głębokie nabożeństwo do Matki Bożej i przekonanie, że Ona, mimo że podobnie jak my jest tylko stworzeniem Bożym, może nam nieustannie naprawdę wiele łask, także łaskę wytrwania w takim ślubowaniu.

opracował O. Jan Ożóg SJ

Media o nas

„Góral „Na Górce” nie tknie alkoholu” PAP

Jeżeli góral mówi, że jest „Na Górce” to znaczy, że złożył śluby trzeźwości i alkoholu nie tknie. Już od 29 lat górale przychodzą do zakopiańskiego kościoła ojców jezuitów, popularnie zwanego kościołem „Na Górce” i ślubują wstrzemięźliwość.

„W kościele „Na Górce” jest już 14 tomów, zapisanych nazwiskami osób, które przysięgały wstrzemięźliwość nie tylko od alkoholu, ale i od papierosów, narkotyków, a nawet od hazardu” – powiedział PAP jezuita, ojciec Józef Możdżeń.

Przysięgę składa się na określony czas. Niektórzy, wymawiając słowa przysięgi, ślubują na miesiąc, inni na całe życie. Po ślubowaniu wierny otrzymuje obrazek Matki Bożej Nieustającej Pomocy z odpowiednim wpisem i zapewnieniem, że w każdą pierwszą niedzielę miesiąca odprawiana jest mszę świętą w intencji ślubujących.

Jak mówi PAP jezuita, zdarza się, że ludzie nie dotrzymują przysięgi złożonej Bogu. „Mówi się, że na Podhalu jest nowy grzech: +Złamanie górki+ – czyli niedotrzymanie przysięgi” – powiedział. Zaś osoba, która ślubowała abstynencję mówi o sobie, że „jest na górce”.

W pierwszym roku śluby trzeźwości w kościele „Na Górce” złożyło kilka osób, w kolejnych latach znacząco przybywało chcących złożyć ślubowanie. W 2009 roku przysięgę złożyło ponad 4 tysiące osób.

Historia ślubowań wstrzemięźliwości w kościele jezuitów „Na górce” sięga 1971 roku. Wówczas młoda góralka przyprowadziła do kościoła swojego męża. Kobieta powiedziała księdzu, że wyszła niedawno za mąż, ale co jej z tego, kiedy mąż cały czas pije. Ksiądz namówił mężczyznę, żeby przez miesiąc nie używał alkoholu.

Mężczyzna wytrzymał i powiedział księdzu, że chciałby trzeźwość ślubować przed Bogiem. Ksiądz nie chciał się początkowo zgodzić mówiąc góralowi: „Jeżeli złamiesz przysięgę to ja też będę miał grzech”. Góral powiedział na to, że skoro dotrzymał przysięgi złożonej juhasowi, to tym bardziej dotrzyma przysięgi złożonej bacy. Wówczas ksiądz zgodził się na jego ślubowanie przed Bogiem i tak się zaczęły ślubowania „na górce” – opowiada ojciec Józef.

Kościół „Na Górce” pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy wybudowany został w latach 1899-1908 na południowym stoku Gubałówki, według projektu jezuity, brata Stanisława Dydka, pod kierunkiem ks. Michała Andrzejczaka.

Świątynia ma niejednorodny wystrój, z elementami stylu zakopiańskiego Stanisława Witkiewicza i tak zwanego „sposobu zakopiańskiego” Edgara Kovátsa, którego uczniem był Dydek.